poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Świat alkoholi - alkohole świata

- Icek, a jak tam twój zięć, sprawdza się?
- A niezły, niezły, tylko nie umie pić ani grać w karty!
- Ale to chyba dobrze?!?
- On nie umie pić, a pije! On nie umie grać,  a gra!

Meandry YouTube naprowadziły mnie na wywiad z Markiem Kondratem przeprowadzony przez ulubionego mego wichrzyciela umysłowego, Kubę Wojewódzkiego, o winach była mowa, archiwalny bardzo program, sprzed wielu lat chyba.

I oto nasz aktor i biznesmen opowiadał, jak to wino służy nie tyle do upicia się, co stanowi pretekst do rozmowy, miłego spędzania czasu, kontaktów międzyludzkich, i muszę przyznać, coś w tym jest.
Wino to radość życia, a nie nawalanie się do szybkiej utraty przytomności.

Piwo z kolei mnie osobiście kojarzy się raczej z przeczyszczaniem nerek, imprezą raczej typu pub, tańce, sport, te klimaty. Narty, narty oczywiście.

Szczególnym przypadkiem piwa są:
Desperados - specyficzny smak, pasuje z limonką, z lemoniadą pomieszany...
Grzaniec na piwie - rozgrzewa, z sokiem, zimą, po lodowisku.
Alsterwasser, radler - fajnie się pija w niemieckich imbissach po rowerze.

Whisky to raczej klub, kominek, sączenie drinka z lodem, popalanie fajeczki, przy lekturze długimi zimowymi wieczory...

Wódka - wiadomo, szybko, mocno, po męsku, z Rosjanami, na klina, zmrożona, do potraw niektórych nieodmiennie sie z czystą kojarzących - galareta, ogórek kiszony, kiełbasa domowa, tłusta, z weka... No i wesela!

Jaegermeister - jeden kieliszeczek tylko z zamrażarki po niemieckiej w stylu i obfitości wieczerzy.

Martini - wieczorem, jak najdzie smak na ziołowe z limonką, wodą sodową, z lodem, w większych ilościach nie wchodzi... Skojarzenie - Bond!

Sake - brrr, chyba tylko z grzeczności wobec krajan kwitnącej wiśni

Ouzo - raz, na plaży w Grecji, okropny posmak po tym pozostał

Drinki - impreza,

Rum - mojito! I tylko tak!

Gin nad tonic - a jak inaczej?

Koniak - kac

Szampan - Sylwester

Sangria - upał, tropik, lód w szklance, kraje śródziemnomorskie.

Z dziwnych rzeczy, które lubię to wino czerwone schłodzone jak białe, co prawdopodobnie dla niektórych stanowi profanację, ale tak mam i koniec. Lubię też rozcieńczać wino wodą, łagodzi to jego smak, robi się delikatniejsze i, oczywiście, starcza na dłużej...

Wódka z lodem - atakuje nerki.
Rum z lodem - atakuje wątrobę.
Gin z lodem - atakuje mózg.
Whisky z lodem - atakuje serce.
Wygląda na to, że ten cholerny lód szkodzi na wszystko!





1 komentarz:

  1. Jak niewiele trzeba, by poczuć wątrobę. To chyba znak, że w życiu swoje już wypiłem i teraz lektura o alkoholach wystarcza, by wzbudzić identyczne dolegliwości:-)))

    OdpowiedzUsuń