środa, 1 listopada 2017

Marsylia - minimax II, czyli minimum słów, maksimum fotek




Byłem w Marsylii niecały tydzień temu, gdy u nas szarugi, 8 stopni, wiatry i deszcze, tam w dzień 18-24 stopnie, słonecznie, żadnych opadów od kilku miesięcy.
Dzielę się więc.
Jak starczy mi wytrwałości poopisuję fotki, na razie niech obrazy przemówią same za siebie:

Niecały rok temu zafundowali sobie napis w stylu Hollywood na wzgórzu, podobno po serialu Netflixa








Marinę mają wypasioną






 No stromo!






 Kościół Notre Dame de la Gard, z którego są prawie wszystkie fotki z szerszymi widokami 



 Notre Dame de la Gard w środku








                                      





 w Ameryce biją Murzynów, a w Marsylii palą auta na ulicach



 Cyrk przyjechał!!! Na kółkach!